OpenTennis
PolskaPolska

Tenisowe tabu, czyli oburęczny forehand

07 Feb 2017

Problemy techniczne

            Pytaniem, które zawsze mnie nurtowało jest jak poprawnie technicznie powinno się grać oburęczny forehand? Nie spotkałem jeszcze osoby, która potrafiłaby mi to dokładnie wytłumaczyć. Jest to rzadkość w tenisie, którą niekiedy możemy podpatrzeć, obserwując zmagania zawodniczek WTA. Gdybym miał się podjąć wymyślenia odpowiedniego sposobu zagrania tak ekstrawaganckiego uderzenia, na początku zastanowiłbym się nad uchwytem. Kontynentalny lub ewentualnie, lekko forehand’owy. To byłyby moje typy. Niewielka pętla przy zamachu i ruch do złudzenia przypominający backhand osoby leworęcznej (jedynie dłonie byłyby ułożone na rączce w innej kolejności). Przy okazji nie zapominajmy o ustawieni bocznym. Na pewno ułatwiłoby to nam dosięganie do piłki. Na Youtube możemy zobaczyć, że byłbym bardzo bliski prawdy. Wystarczy zerknąć na oburęczny forehand np. Fabrice’a Santoro.

Wady i zalety

            Dla większości osób, z którymi miałem przyjemność grać, tradycyjny, jednoręczny forehand jest bardzo naturalnym uderzeniem. Z pewnością znaczna część z nich grając to uderzenie z wykorzystaniem obydwu dłoni, czułaby pewien dyskomfort. Co więcej, tracimy możliwość wykorzystania przeciwwagi w postaci drugiej ręki, gdy potrzebujemy mocno wyciągnąć się do piłki. Zagranie z otwartej pozycji również mogłoby być utrudnione. Może to jednak okazać się dobrym rozwiązaniem, gdy brakuje nam siły, aby odpowiednio wykonać rakietą ruch jedną ręką. Co więcej, pamiętam moją kontrolną wizytę u ortopedy podczas rutynowych badań sportowych. Stwierdził, że mam zdecydowanie bardziej rozbudowane mięśnie po prawej stronie pleców i jedna łopatka jest wyżej od drugiej. Zalecił w tym przypadku ćwiczenia ogólnorozwojowe rozwijające równomiernie obie strony ciała lub wizyty na basenie. Większość zawodników odbija forehand’em powyżej 50% piłek, ponieważ po prostu preferuje akurat to uderzenie. W tym przypadku, dzięki użyciu drugiej ręki, możemy zmniejszyć zagrożenie dolegliwości pleców lub w ekstremalnych przypadkach skrzywienia kręgosłupa. Należy jednak pamiętać, że to dotyczy głównie osób trenujących wyczynowo. Codziennie, nieraz nawet po kilka godzin. Szanse wystąpienia tego typu schorzeń u graczy rekreacyjnych są raczej znikome.

Wykorzystanie w szkoleniu

            Niedawno, jeden ze znajomych trenerów powiedział mi, że podczas nauki tenisa dla dzieci w wieku około 4-5 lat, często warto jest pozwolić im odbijać forehand oburącz. Dzięki temu te dzieci, które mają problem z wykonaniem prawidłowego ruchu jedną ręką, mogą mimo tego uczyć się odpowiedniego prowadzenia rakiety. Śmiało poszedłbym z tym dalej. Nie tylko dzieci, ale również osoby dorosłe, którym ciężko jest prawidłowo, swobodnie poprowadzić rakietę do uderzenia jedną ręką, mogą w początkowej fazie nauki pomóc sobie drugą.

Podsumowanie

            Nie taki oburęczny forehand straszny, jak go malują. Nie uważam, że należy obawiać się tego uderzenia, jeżeli komuś jest tak wygodniej, jednak w zdecydowanej większości przypadków tak nie będzie. Zarówno dzieci jak i dorośli, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tenisem (a może i nawet ze sportem w ogóle) mogą praktykować je z korzyścią dla siebie, jeśli zagranie jedną ręką sprawia im wiele trudności. W późniejszym etapie szkolenia można zawsze ‘przerzucić się’ na jednoręczny forehand. Osobiście, od kilku lat gram jednoręczny backhand, chociaż przez pierwsze lata swojej gry używałem oburęcznego, i nie narzekam. Zawsze chciałem grać jednoręczny i dopiąłem swego, co dało mi dużo satysfakcji. Bo przecież każdy ma własną wizję tego, jak chciałby grać. Warto podążać za tą wizją. Niekiedy nawet jeśli miałaby to być pewna ekstrawagancja.

Chcesz pomóc współtworzyć blog?

Jeśli masz doświadczenie w grze lub nauczaniu tenisa? Masz pomysł na wpis, film instruktażowy związany z grą w tenisa? Przyczyń się do rozwoju naszego bloga i napisz do nas

  • Autor
  • Trener tenisa, Warszawa

    Jestem byłym zawodnikiem PZT a obecnie trenerem w Okęcie Tennis Club. Tenis od zawsze był dla mnie idealnym połączeniem rozrywki i rywalizacji, dlatego gram nieprzerwanie od 7-ego roku życia. Poza kortem lubię kino, teatr, piłkę nożną oraz dobrą kuchnię.